czwartek, 8 października 2015

Znieczulica - jedna ze wspolczesnych chorob

Przechadzając się po mieście, oglądamy wszystko, co znajduje się wokół nas. Napawamy się pięknem mijanych miejsc, kwiatów, uśmiechamy się do przechodniów, czasem sami do siebie, wspominając minione dni. I wtedy dostrzegamy kogoś, kto  ewidentnie potrzebuje pomocy... I co robimy? - NIC.


Znieczulica opanowała nasze serca i umysły. Nie jesteśmy wrażliwi na cudze nieszczęście. Dbamy tylko o swoje dobro, nie zważając na innych. Stajemy się egoistami pozbawionymi serca.

Widząc przy sklepach panów, którzy topią smutki i żale w kolejnych litrach alkoholu, mijamy ich szerokim łukiem. Wiadomo, ostrożności nigdy za wiele - pijani potrafią być niebezpieczni. Jednak nie zawsze sytuacja jest taka, jak nam się wydaje. Czasami osoby proszące nas o złotówkę nie chcą wydać jej na tanie wino. Czasem ktoś pozornie wyglądający na regularnie spoczywającego wysokoprocentowe trunki, jest po prostu pokrzywdzony przez los i nie jest w stanie podnieść się z dołka, w którym się znalazł. Zastanówmy się czy podarowane tego jednego pieniążka jest dla nas aż tak ciężkie do wykonania i czyniące nas biednymi, czy jesteśmy w stanie "zaryzykować". Nie bójmy się tego kroku.

 
Ale to nie jedyna często spotykana sytuacja tego typu. Wielokrotnie staruszki muszą radzić sobie same z noszeniem ciężkich toreb, a dzieci z podnoszeniem się po upadku. Dlaczego po prostu nie zrobimy czegoś, by było inaczej? Dlaczego nie poświęcimy kilku minut lub nawet kilkunastu sekund na to, by sprawdzić czy  jesteśmy w stanie kogoś wesprzeć materialnie, finansowo lub po prostu psychicznie?

Myślę, że jednym z powodów jest po prostu lenistwo. Nie chce nam się fatygować, wymyślać wymówek w przypadku przyjęcia naszej oferty i regularnego z niej korzystania. Nie mamy ochoty na zapełnianie sobie wolnego czasu. Stajemy się gorszymi ludźmi.


Tak naprawdę zrozumieć i wesprzeć potrzebujących jest w stanie tylko ktoś empatyczny lub osoba, która przeżyła jakieś traumatyczne zdarzenie. Nie bądźmy obojętni na cudze krzywdy. Nie znamy przyszłości. Kto wie co nas spotka? Może to my znajdziemy się w pilnej potrzebie? Co jeśli nie będziemy mieli nikogo, kto zostanie z nami w trudnych chwilach? Czasem niewiele trzeba, by zmienić tą sytuację. Lecz przede wszystkim musimy tego chcieć. Otwórzmy serca i dajmy się poznać z lepszej strony.



18 komentarzy:

  1. ładnie powiedziane - otwórzmy serca! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że ktoś faktycznie otworzy swoje po przeczytaniu posta ;)

      Usuń
  2. Otwórzmy serca...

    nigdy nie odwróciłam się od potrzebującego człowieka... powiem szczerze rzadko zdarzało mi się, aby osoba podchodząca do mnie prosiła o pieniądze (ewidentnie byli to wtedy panowie chcący je wydać na alkohol) ale za to mnóstwo razy podchodził do mnie staruszek z prośbą o kawałek obwarzanka którego jadłam, bądź bułkę z piekarni.. moja mama kiedyś szła ze świeżymi bułkami jeszcze pachnącymi i podeszła do niej staruszka z pytaniem czy mogłaby jej jedną dać - nigdy nie odmówiłabym w takiej sytuacji. Wiele razy zabierałam osobę ze sobą do sklepu bądź prosiłam aby zaczekała i kupowałam chleb, dżem i inne produkty oczywiście pytając wcześniej ta osoba prosiła tylko o bułkę... za to ostatnio spotkało mnie okrutne zaskoczenie, rozmawiając na zajęciach z angielskiego prowadzący zapytał o wolontariat - jedna dziewczyna powiedziała, że pomaga starszym ludziom - on zaskoczony powiedział "starszym ludziom? to okropne, po co im pomagać" generalnie w jego wypowiedzi chodziło o to, że - po co mamy pomagać ludziom starszym, dzieciom, ludziom bezdomnym - przecież oni nigdy nie zrobili by tego dla ciebie... nie było sensu się z nim wykłócać, ale taka osoba traci w moich oczach...

    kompletna znieczulica dotknęła ludzi w tych czasach....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kto jak kto, ale nauczyciel powinien nakłaniać uczniów do prawidłowego postępowania...Ten, o którym wspomniałaś, zdecydowanie nie jest dobrym wzorcem. Za to Ty - owszem :) Podziwiam za Twoją postawę, tak trzymaj!

      Usuń
  3. To prawda. Świetny post! Zapraszam do mnie: www.amerykanska-przygoda.blogspot.com Odwdzięczysz się komentarzem?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Posty związane z Ameryką? Chętnie poczytam :)

      Usuń
  4. Zgadzam się ! Bardzo mądrze napisane
    http://zapiski-nastolatki.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. No masz racje ;)

    http://sk-artist.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. krótko a na temat, dobrze napisane :)

    Pozdrawiam i życzę miłego tygodnia :)
    Anru,

    OdpowiedzUsuń
  7. Przepiękny post. Dużo daje do myślenia. Każdy powinien przeczytać taką "krótką lektórę", może wtedy świat będzie troszkę piknięjszy? :)
    Pozdrawiam!
    http://littlepeople00.blogspot.com/2015/10/we-took-chance-god-knows-we-tried.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chciałabym, by tak się stało, ale wątpię w to, że jeden post może wiele zmienić :) Cóż, próbować nie zaszkodzi :)

      Usuń
  8. To świetnie że poruszyłaś ten temat! Przykro żyje się w świecie kiedy każdy dba o swoje dobro (oczywiście zdarzają się wyjątki). Gdy słyszę o samobójstwach nastolatków przez swoich rówieśników (były takie przypadki ze przez hejty na asku) to aż się w środku gotuję, tak nie powinno być :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie powinno, ale niestety jest. Mam nadzieję, że za jakiś czas wszystko powróci do "normy ", choć szansa na to jest niewielka :/

      Usuń
  9. Jeśli ktoś prosił o pieniądze na jedzenie, to zdarzyło mi się już zamiast pieniędzy dać coś do jedzenia, wówczas miałam pewność, że pieniądze poszły na konkretny cel.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Według mnie tak właśnie powinno się robić, bo -jak to sama podsumowałaś - uzyskujemy pewność, że nie pójdą na marne. Brawa za postawę :)

      Usuń