środa, 26 sierpnia 2015

Najlepszy trip w zyciu!

Wakacje to dla większości osób czas relaksu, wypoczynku, podróży. Większość osób preferuje zaufanie biurom podróży i w efekcie nie martwienie się o nic, o żadne udogodnienia. Są jednak ludzie, dla których tydzień spędzony w jednym miejscu jest po prostu nudny (chyba że planuje się całodzienne smażingi na plaży lub przy hotelowym basenie), a pieniądze wydane na taki odpoczynek wystarczyłyby im na 3-4 inne podróże. Ja do nich należę. Jestem fanką zwiedzania możliwie jak największej ilości miejsc i zabytków, więc staram się odnajdować optymalne opcje. Rok temu udało mi się to znakomicie :)


Dość długo zbierałam na to, by móc pozwolić sobie na trip za własne pieniądze (zważając na to, że uczyłam się, a nie pracowałam), ale wreszcie odłożyłam odpowiednią sumę. Pozostało tylko wybrać cel i sposób dostania się do niego oraz towarzysza/ -y podróży. Znajomy polecił mi grupę podróżniczą na facebooku, gdzie ludzie szukają sobie kompanów lub gotowych wyjazdów, by dołączyć. Chciałam odwiedzić naszych sąsiadów - Czechy, Słowację i dodatkowo Węgry. Kilka osób odpowiedziało. Z jednym nawiązałam dłuższą rozmowę. I tu się zaczęło...

Wiadomo, że będąc setki kilometrów poza krajem i mając orientację w terenie typowej blondynki, trzeba mieć kogoś zaufanego. Jak sprawdzić czy dana osoba jest odpowiednia? Wyruszyć na jedno- lub dwudniową podróż. Stopem! I tak właśnie zrobiliśmy :D Spotkaliśmy się w Częstochowie, gdzie on już był po kilkugodzinnej autostopowej trasie, a ja dopiero czekałam. Akurat podjechał z jakimiś miłymi ludźmi, więc mieliśmy dobry początek. Po wysiadce w okolicach Dąbrowy Górniczej musieliśmy długo czekać na następne zatrzymujące się osoby, ale pykło :) Po przejażdżkach z kilkoma sympatycznymi osobami dotarliśmy do Krakowa. Zostawiliśmy rzeczy w motelu i poszliśmy na miasto. Obowiązkowy dla mnie był Zakrzówek. Kilka dni wcześniej zdjęcie pewnej dziewczyny mnie do niego przekonało. Tam pojechaliśmy. Na gapę, wiadomo :P Zakrzówek zachwycił mnie swoim urokiem tak bardzo, że chciałam sprawdzić wodę. Niestety trampki i śliska glina to nie było dobre połączenie i po prostu wjechałam pod powierzchnię :D



Wszystko spoko, tyle że nie miałam nic na przebranie (ubrania zostały w motelu) i paradowałam po Krakowie w mokrych ciuszkach. Dobrze, że robiło się ciemno :P Następnego dnia zwiedziliśmy Wawel i udaliśmy się do domu m.in. z chłopakiem, który miał piękne dłonie. Naprawdę, nie pamiętam jego twarzy czy postury, ale dłonie miał cudowne :D Wysiadłam w Częstochowie i po dążeniu na oślep (o dziwo!) dotarłam na dworzec, skąd odebrał mnie tata.


Wiedziałam, że ten partner to nie jest odpowiednia osoba, więc szukałam czegoś innego. I trafiłam na ogłoszenie o podróży do Chorwacji po taniości, w dodatku samochodem. I'm in! Bez jakichkolwiek przygotowań i bez poznania pozostałych kompanów, 4 dni później znów byłam w Częstochowie, w oczekiwaniu na nową ekipę. I tu zaczęła się magia... ;)

Ludzie, z którymi podróżowałam okazali się mega sympatyczni! Siedziałam na tyle z dwiema mega sympatycznymi dziewczynami, starszymi co prawda o ładnych kilka lat, ale z takimi osobami dogaduję się najlepiej. Poza kierowcą miliśmy w składzie jeszcze jedną dziewczynę, z którą się trzymałam. Ale po nią musieliśmy zajechać do Austrii, gdzie akurat ktoś ją podwoził. Po przespanej w aucie nocce poszliśmy pozwiedzać Wiedeń.


Następnie udaliśmy się w dalszą drogę. Kierunek: Chorwacja! Zaczęliśmy od Plitwickich Jezior, które zachwycały każdego. Podobno płaci się za wstęp (co potwierdzały ogromne kolejki), ale my wyczytaliśmy, że da się wejść za free i faktycznie nam się to udało ;)



Jeziora są piękne! Cudowna woda, bajeczne widoki i.. tłumy ludzi. Jeden chłopak bardzo zapadł mi w pamięć i nawet uchwyciłam go na fotce, ale ni krzty nie wiem kto to jest i z jakiego kraju. Jeśli go znasz - podeślij dane ;D


Udało nam się nawet popływać na jednym z jeziorek łódką, są takie możliwości za drobną opłatą.

Dalsze dni to odhaczanie kolejnych miejscowości i delektowanie się ich pięknem. Przejeżdżaliśmy przez Zagrzeb, dotarliśmy do bardziej i mniej znanych miasteczek, takich jak: Biograd na Moru, Zadar, Szybenik czy Split, który zachwycił mnie po całości :) To miasto, które nie śpi. Przedstawienie rodem z Rzymu w wykonaniu Chorwatów zachwyciło wielu widzów. Na ulicy do 1:00 można było tańczyć i się bawić w dobrym klimacie, a kluby nie wymagały opłat za wejście. To mi się podobało ;)





Spaliśmy albo w samochodzie (w 3, bo 2 dziewczyny zawsze poza nim) albo w namiotach, rozkładanych w dzikich miejscach, jak parking, park, środek lasu. Raz nawet udało nam się obudzić na plaży nudystów :D To było mega - wychodzę sobie na świeże powietrze, a tuż obok namiotu lawiruje nagi 60-latek, który po chwili idzie się przywitać z dwiema paniami +50, które postanowiły popływać sobie topless. Pomijając te elementy, widoki były zachwycające. Nocki z nożownikiem też nie zapomnę. Nocowaliśmy na totalnym odludziu w środku lasu, rozłożyliśmy się blisko zejścia do morza, gdzie zresztą świętowaliśmy naszą podróż. Byliśmy pewni, że jesteśmy sami, a tu nagle ktoś zaczął się skradać. Dziewczyny lekko spanikowały, a ja byłam ogromnie ciekawa co/ kto to. Nasz kierowca poszedł zerknąć i natknął się na parę, która zaparkowała nieco dalej i po prostu się rozkładała. Tajemniczy nożownik nagle zniknął, ale rankiem znaleźliśmy w pobliżu samochody, których nie było wcześniej. Creepy.



Jadąc dalej natknęliśmy się na piękne miejsce. Nie wiem czemu ale skojarzyło mi się z Wielkim Kanionem i tak właśnie je sobie nazwałam :P Nie mam pojęcia gdzie to dokładnie jest, ale na pewno znajduje się pomiędzy Zagrzebem i Plitwickimi Jeziorami. Zjechaliśmy na chwilkę, by zrobić kilka fotek.


Po kilku dniach spędzonych aktywnie, lowcostowo i w nieco koczowniczych warunkach, pojechaliśmy odwieźć jedną z dziewczyn do Brna. Tam odpoczęliśmy, zwiedziliśmy namiastkę Czech i udaliśmy się do domu. Co ciekawe, jedynie tam udało mi się spotkać gruszkowy cydr Somersby, za którego smakiem tęsknię :P


Gdyby zdarzyła się okazja na ponowienie takiego tripu, zmieniając jedynie państwa do odwiedzenia, z chęcią bym skorzystała ;)

__________________________

Jakimi niezwykłymi przeżyciami z wakacji możesz się pochwalić?
Jakie miejsce najmilej wspominasz?

36 komentarzy:

  1. Coś wspaniałego takie wyjazdy! :) piękne zdjęcia! Kraków jest naprawde cudowny, na szczescie mam do niego nie cale 50km, wiec czesto tam bywam i polecam! Pozdrawiam! :) littlepeople00.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie! :)
      Mieszkania blisko Krakowa można Ci pozazdrościć, możesz dzięki temu często bywać w naprawdę fajnych miejscach :)

      Usuń
  2. Super, że wyjazd Ci się udał. Ja nie wiem czy bym się na takie coś odważyła.. :)
    Pozdrawiam!

    http://siatkareczkablogaq.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hasła: "do odważnych świat należy" i "raz się żyje" pomagają w podejmowaniu decyzji :D

      Usuń
  3. Musiało być super ;D

    Zapraszam
    unnormall.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj było! :) Każdy powinien kiedyś przeżyć coś takiego :)

      Usuń
  4. Ależ świetna podróż. Tylko pozazdrościć!
    Zapraszam do siebie: http://aldehydd.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A dziękuję bardzo :)
      Zaraz zajrzę ;)

      Usuń
  5. świetna sprawa! Wakacyjne podróże to super pamiątka i wspomnienia na cały rok :)
    zapraszamy w wolnej chwili :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Otóż to :) Nic dziwnego, że później przez te 10 miesięcy czeka się na wakacje :)

      Usuń
  6. Widać, że świetnie spędziłaś czas :3
    Zapraszam!
    Gabrielle->Klik!

    OdpowiedzUsuń
  7. Świetne zdjęcia! W tym roku nigdzie nie wyjeżdżałam, jednak równie dobrze spędziłam te 2 dłuugie miesiące. ;)
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie : lizzylouinspiration.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najważniejsze, że dobrze będziesz te wakacje wspominała :) W domu, u rodziny czy w innym kraju - byle było fajnie :)

      Usuń
  8. Zazdroszcze wyjazdu! Niestety w tym roku nie moglam nigdzie jechac, ale psedzilam fajny czas z rodzina :) Za rok mam juz plany aby wyjechac gdzies za granice.
    Pozdrawiam, swietne zdjecia, pamiątki :)
    zapraszam na mój BLOG!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czas spędzony z rodziną jest równie przyjemny, bo można zacieśniać więzi :) Inne kraje odbijesz sobie za rok :)

      Usuń
  9. Super post i śliczne zdjęcia! Na pewno zostanę tu na dłużej ! Może wspólna obserwacja ? Jeśli tak zacznij i daj znać u mnie na blogu w kom.
    Jeśli klikniesz w banner mogę się odwdzięczyć tym samym Klik- mój blog

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo :)

      Czemu nie, obserwujemy! ;)

      Usuń
  10. Ja też mam swój wielki kanion haha :) Śliczne zdjęcia ! :) Co powiesz na wymianę obserwacjami?Ja już :)
    Pozdrawiam,Kimberly♥-BLOG KLIK♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sporo ich ;> Szkoda, że większość jest "nieodkryta" :D

      Chętnie zaobserwuję, tylko podaj mi właściwy link :)

      Usuń
  11. Zazdroszczę wycieczek jak i odwagi ! ;P Piękne zdjęcia ;)
    Mój Blog <--- Zapraszam ^.^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto być odważnym, bo to owocuje wspaniałymi wspomnieniami i niezapomnianymi przygodami :)

      Usuń
  12. Zapraszam do mnie: marcelkaaaa.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  13. Śliczna ta chorwacja :) Dzisiaj właśnie tam jadę :)
    obserwujemhy? pink--place.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się, Chorwacja to naprawdę piękny kraj :)
      Udanej podróży!

      Obserwujemy :)

      Usuń
  14. Ale Ci zazdroszczę! :)

    jesli zaobserwujesz mnie - poinformuj mnie o tym, z pewnością się zrewanżuję :)
    http://eye-shadoow.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  15. Zazdroszczę wyjazdu . Widać, że świetnie się bawiłaś . Będziesz miała co wspominać . Zdjęcia są cudowne ;)

    http://mylittlelifex3.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do tej pory niejednokrotnie wspominam, a już minął rok :) Takie wyjazdy faktycznie na długo zapadają w pamięć ;)

      Usuń
  16. Świetny post ;) Na pewno dobrze się bawiłaś
    Zapraszam do mnie: Mój blog-klik!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadza się, tak było :)

      Chętnie zajrzę :)

      Usuń
  17. Zazdroszczę ! Ale ja bym chyba nie miała odwagi na wyjazd z nieznajomymi :)

    www.kiercia.blogspot.com-klik!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nic dziwnego - pewnie masz obawy o swoje zdrowie lub nawet życie, bo tak naprawdę nigdy nie wiadomo na kogo się trafi. Ja miałam na tyle szczęścia, że dziewczyny były mega sympatyczne, a chłopak - kierowca zupełnie ugodowy, więc wyjazd się udał w 100% :)

      Usuń