piątek, 31 lipca 2015

Najlepsze kreskowki z dziecinstwa

Dzieciństwo to wspaniały czas. Osoby urodzone jeszcze w XX wieku pamiętają, że czas spędzało się na dworze, telewizor oglądało zdawkowo (na przykład o 19:00, gdy był czas na wieczorynkę), a o komputerze nawet nikt jeszcze nie myślał. Biegaliśmy po podwórku i cali zmęczeni wracaliśmy do domu. Wtedy nadchodził czas odpoczynku przy ulubionych kreskówkach, które oglądaliśmy na Jetixie, Cartoon Network czy Disney Channel. Każdy ma swój gust, ale z poniższej listy na pewno znajdzie coś wyjątkowo przez siebie lubianego ;) Co na niej jest?
 

Ed, Edd i Eddy



Tą niezwykłą trójkę znają chyba wszyscy ;) Ich ulubione przysmaki to oczywiście łamiszczęki, a zajęcie - zarabianie kasy i narażanie życia swojego lub innych ;) Nie wiem jak innych widzów, ale mnie zawsze zastanawiało jak bardzo nie po kolei w głowie ma chłopak, który rozmawia z deską z namalowanymi oczami i uśmiechem :D

Scooby Doo


" No to się rozdzielimy. Ja i Dafne pójdziemy do piwnicy, a Kudłaty, Scooby i Velma pójdą poszukać upiora po pokojach. ;> "

Mam 19 lat, teraz to zdanie brzmi dla mnie zdecydowanie inaczej niż lata temu, ale chyba nie tylko ja mam dziwne skojarzenia - spójrz na ten fragment ;)

"Scooby Doo" to kolejna przygodowa i mało realistyczna bajeczka, opowiadająca o wiecznie głodnym właścicielu gadającego psa, mądrali, bogatej dziewczynce i jej chłopaku, noszącegoym niezbyt męską apaszkę. Fabuła była przewidywalna - coś się dzieje, przyjaciele ruszają na miejsce zdarzeń wehikułem tajemnic, szpiegują innych, wpadając w tarapaty, demaskują sprawcę, a wszystko zostaje podsumowane zdaniem "Wszystko by mi się udało, gdyby nie te wścibskie dzieciaki!". Norma :p

Chojrak - tchórzliwy pies


"Głupi kundel, że ja się niby boję?!" oraz "Ale czego się nie robi..z miłości :)" - kto tego nie zna? Mały, różowy pies, radzący sobie z kosmitami, dziwnymi historiami i przede wszystkim udowadniający trafność swojego imienia, podbijał serca. Ta kreskówka będzie mi się zawsze pozytywnie kojarzyła ze względów osobistych - moja sunia rodziła właśnie podczas odcinków "Chojraka" :) Niezapomniane chwile.

Johnny Bravo



Kto raz zobaczył choć jeden odcinek, będzie pamiętał tą barwną postać na dłuuugi czas. I to w wielu krajach. Rozmawiałam ostatnio z kolegą z Panamy, który wyznał, że nawet niedawno to oglądał ;) Słynne hasła "O, mamo!" czy "Lubię placki!" są dość rozpoznawalne, ale nie mniej niż te przepełnione samouwielbieniem, nieudanym podrywem i/ lub humorem, jak na przykład:

Dosyć już o mnie, pomówmy o tobie. Co ty o mnie myślisz?

Jeżeli bycie przystojniakiem jest złe, to ja nie chcę być dobry.

Czy to policja? Jakiś piękniś się włamał. O, chwila, odwołuję, to tylko ja.

- Mówi się że Twoje hobby to kobiety, dziewczyny i panienki.
- I małolaty. Nie zapominaj!

Nie było żadnych ciastek, więc kupiłem zaprawę murarską.

Kobiety... To synonim lasek!

Tom i Jerry



Standardowy schemat: małe, słodkie i dobre wygrywa, duże i negatywnie nastawione - przegrywa z kretesem. Oglądało się to nieraz całą rodziną i każdy odnalazł coś dla siebie. To była kreskówka przyjemna dla oka zarówno dla małych dzieci jak i dorosłych, bo nie była przesycona jakimiś mega fantastycznymi wydarzeniami. To po prostu miało bawić. I bawiło.

Dom dla zmyślonych przyjaciół pani Foster



Fantazji i zdolności można twórcom pozazdrościć w 100%. "Dom dla zmyślonych przyjaciół pani Foster" przykuwał uwagę ze względu na barwność postaci, różnorodność ich zachowań, wyglądu i przede wszystkim przygód. Najważniejszy był Bloo, czyli niebieski stworek z nadmuchanym ego. Wokół niego kręciło się (a przynajmniej powinno) każde wydarzenie. To, co najlepiej pamiętam to odpały Maxa, który go wymyślił, po zażyciu cukru oraz słodki stworek imieniem Ser :D

Laboratorium Dextera



Genialny chłopiec i jego głupiutka siostra żyją sobie z rodzicami w małym domku, pod którym kryje się kilkukrotnie większe laboratorium, o którym nie wie nikt oprócz głównych bohaterów. Taaak, zdecydowanie realna sytuacja ;) Pamiętam sporo momentów, brzmienie głosu itp. (zwłaszcza złowieszczy śmiech Mandarka). Inspirująca bajeczka, zachęcająca do rozwoju osobistego już od młodzieńczych lat.

Ach, ten Andy!


Jego kawały zna chyba każdy ;) Największy żartowniś w historii Jetix-u oraz jego przyjaciel zawsze mieli dobry pomysł na dobre numery. Najlepszy jednak był widok zakochanego Andy'ego, burzącego swe zamiary dla dziewczyny jego marzeń. No i robienie na złość siostrze, to ma u mnie nawet wyższe miejsce :D Kreskówka w sam raz dla osób, które lubią denerwować wszystkich wokół - pewnie dlatego mi się spodobała ;)

Fineasz i Ferb



Ta kreskówka jest inspiracją dla każdego dziecka, które roznosi energia podczas nudnych wakacyjnych dni. "Wiem co będziemy dzisiaj robić!" - hasło występujące w każdym odcinku, które stanowiło początek kolejnej nieprawdopodobnej przygody dwóch braci i ich znajomych - jest chyba wszędzie rozpoznawane. Jako mała dziewczynka zawsze chciałam przeżyć coś takiego razem z nimi. Przebudowanie samochodu mamy na wyścigówkę, zbudowanie kolejki górskiej, zrobienie sobie plaży w ogródku, dryfowanie we wnętrzu psa i siostry.. Ehh, to jest życie ;) Jednak najlepsze było zawsze nagłe znikanie wszelakich śladów działalności braci na sekundę przed dostrzeżeniem tego przez mamę.

Chowder


Ta bajka nie miała wiele sensu, w sumie chyba nawet żadnego. Ale było to coś w stylu "to jest tak głupie, że aż śmieszne" i w efekcie całkiem dobrze się to oglądało. Najbardziej rozwalał mnie na łopatki Sznycel i jego styl porozumiewania się z innymi - ten niepowtarzalny odgłos :D A do tego potrawy takie jak: słoniomelonicowy chłodnik, sczekoladowy strudel-dudel czy wredny torcik... Yummy!

Motomyszy z Marsa


Już jako mała dziewczynka wolałam zabawę autkami niż lalkami, więc chyba nikogo nie zdziwi fakt, że wieczór bez "Motomyszy z Marsa" był dla mnie straconym. Już jako kilkuletnią dziewczynkę jarał mnie klimat motocykli, pościgów, niegrzecznych i nieustraszonych mężczyzn ;p O dziwo podobał mi się również fakt, że bajka była z lektorem, a nie dubbingiem, co trochę pobudziło moją ciekawość do innych języków. To również mi zostało ;)

Planeta Sketch


Bardziej pokręconych historii niż te zawarte w "Planecie Sketch" nie widziałam. Dinozaur, który jest dentystą, miś żądny przytulania, kobieta która umie zagrać na wszystkich partiach swojego ciała (nawet na zębach!) i inni bohaterowie skutecznie skupiali na sobie moją uwagę. Próbowałam jakoś znaleźć to w necie, ale w wersji polskiej z tym dobrym dubbingiem niestety nie ma (zbyt wielu) fragmentów. A szkoda.

Nowe Szaty Króla


Kolejna kreskówka z narcyzem w roli głównej :P Gdyby się nad tym głębiej zastanowić, nie wiem czemu to oglądałam. Może dlatego, że na końcu historii każdy w końcu się uczył, nawet Kuzco? Może ze względu na humorystyczne lub uczuciowe akcenty? Nie wiem, ale po przyjściu ze szkoły zawsze włączałam Disney Channel i czekałam m.in. na tą bajkę, a następnego dnia na lekcjach podczas rozmów ze znajomym królowało standardowe hasło używane w każdym odcinku - "ciąg za wajhę, Kronk!" ;)

Brenda i Pan Whiskers


Uwielbiałam to! Zadufana w sobie psinka, przekonana o swojej wyższości oraz królik nie bawiący się w bycie higienicznym, wypadają dzięki niemu z samolotu i lądują w dżungli, gdzie zaczynają życie wśród przedstawicieli zwierząt różnych gatunków. Humor? Był. Nabijanie się z królika przy każdej możliwej okazji? Było. Sfrustrowana psinka, jadąca po ambicji "gorszym" osobnikom? Była. To wystarczyło ;)

Kim Kolwiek


Nastolatka radząca sobie ze złem i przestępczością. Cheerleaderka, jej chłopak i jego nagi kretoszczur jako paczka nieustannie powstrzymująca złe charaktery, takie jak Dr. Drakken i Strzyga, przed czynieniem zła. Dużo walki i akcji, czyli tego, co dzieci w tym wieku lubią najbardziej ;)

Ale oprócz kreskówek obowiązkowe do obejrzenia były również:

Leniuchowo


Niejednokrotnie irytująca bajka, która niesie dobre przesłanie - dbanie o siebie, swoje ciało, pozostawanie w ruchu. Znajomość dorosłego mężczyzny z zupełnie nieznaną mu dziewczynką może być odbierana w różnoraki sposób, ale jeśli ich działania mają jakkolwiek pozytywnie oddziaływać na dzieci i zachęcać ich do ruchu - jestem za ;)

Gęsia skórka


Mój mistrz! Nie wyobrażałam sobie przegapienia ani jednego odcinka, a mogłam je oglądać bez ustanku. Z utęsknieniem czekałam na każdy kolejny. Wiele historii pamiętam do tej pory, ba!, nawet niedawno kilka odcinków obejrzałam ;) Niestety nie wszystkie są dostępne i te, które najbardziej chcę zobaczyć, są trudne do znalezienia. Liczę na to, że kiedyś znowu zagości to na pulsie, jak rok temu, kiedy akurat nie było mnie w Polsce przez dłuższy czas.

Dziwne przypadki w Blake Holsey High


To również oglądałam z zaciekawieniem. Niemożliwe wydarzenia rodem z dobrego filmu sci-fi i nastolatka rozwiązująca jakieś poważne zagadki związane z "tajemniczym Pearsonem" przykuwały uwagę. Jakiś czas temu znalazłam wszystkie sezony u mnie na dysku i zobaczyłam je. Mimo że znałam na pamięć kolejność wydarzeń i sposoby rozwiązywania problemów, było fajnie wrócić do tego po latach :)

______________________


Co Ty lubiłaś oglądać? 
Jakie inne kreskówki wyjątkowo zapadły ci w pamięć?



14 komentarzy:

  1. Jeju dziekuje teraz juz wiem jak sie nazywaly bajki nie moglam ostatnio znaleśc
    super post

    OdpowiedzUsuń
  2. Połowę bajek, które wymieniłaś oglądałam. :-D
    Uświadomiłaś mi też jak ten czas zapieprza i jaka już jestem stara. :-P
    Pozdrawiam serdecznie i zapraszam do siebie na nowy wzruszający post. :-)
    www.monaries.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj tak ;) kiedyś codzienność, a dziś odległe wspomnienie ;)

      zajrzę za momencik :)

      Usuń
  3. Zostałaś nominowana do Liebster Blog Award!
    http://thee-fashion-mood.blogspot.com/2015/07/liebster-blog-award.html#comment-form
    Miłej zabawy :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Uwielbiam do tej pory większość bajek, które wymieniłaś :)) Poniekąd to sentyment, ale też i dobra zabawa przy oglądaniu. Jesteś bardzo radosna, co widać po sposobie pisania! Lubię czytać teksty, w których zamieszczone są emotikony. PS. Malutka popraweczka na przyszłość (żeby się lepiej czytało :)) "tę trójkę", nie "tą" :) Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. przeoczyłam ten błąd, dziękuję ;)

      cóż, jestem optymistką, więc przelewa się to też na sposób pisania. ale miło, że to dostrzegłaś :)

      Usuń
  5. Odpowiedzi
    1. Smerfy bym podciągnęła pod wieczorynkę, ale owszem, to była jedna z tych bajek, które się dało oglądać :3

      Usuń
  6. Zgadzam się z poprzedniczką ,,smerfy'' były mega! Tak samo i ,,tabaluga''. Szkoda, że teraz już nie ma wieczorynek, bo dzieci na tym tylko tracą. My to dopiero mieliśmy dzieciństwo.
    Pozdrawiam
    Zapraszam do nas:
    world-of-crazy-sisters.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj tak... to, co dzisiaj puszczają do pięt nie dorasta naszym "Smerfom", "Muminkom", "Rumcajsowi", "Wilkowi i zającowi" i wielu innym wieczorynkom. mamy się z czego cieszyć, nasze dzieciństwo było mega :)

      Usuń
  7. jak tak patrze na te kreskówki to aż mi szkoda, że już nie wróce do dziecinstwa:(

    http://moniqa-blog.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. do dzieciństwa nie da się wrócić, ale do kreskówek zawsze można ;)

      Usuń